konkurs

Apple i Microsoft jako przykłady systemów operacyjnych.

Dzisiejszy post powstał częściowo jako odpowiedź na post Pawła ale także częściowo pod wpływem własnych emocji. Kilka dni temu w mojej szkole odbyły się klasowe eliminacje do powiatowego konkursu informatycznego. Pytania jakie się tam pojawiły skłoniły mnie do kilku refleksji.

Na początek zaznaczam że wygrałem dwie poprzednie edycje więc czuję się po części upoważniony do komentowania jak to wygląda od strony uczestnika.

Moim głównym zarzutem są wiecznie powtarzające się pytania. Na wspomnianym etapie klasowym 80% pytań pojawiło się już we wcześniejszych edycjach! Ok, rozumiem to tylko nieoficjalny etap klasowy, ale sporo tych zadań widziałem po raz co najmniej piąty… Tym bardziej, ze na wyższych etapach jest podobnie – etap szkolny to również głównie te same zagadnienia w wymieszanej kolejności. Na etapie powiatowym czyli tym oficjalnym jest już znacznie lepiej ale nadal mógłbym przysiąc że niektóre zadania gdzieś już spotkałem.

Drugim zarzutem są nieprecyzyjne pytania w których połowę odpowiedzi stanowi “domyśl się co poeta autor miał na myśli” a dopiero druga połowa to właściwe zadanie (zakładając że dokonaliśmy poprawnej interpretacji). Przykładem niech będzie zeszłoroczne (na którymś etapie szkolnym) pytanie “kim jest haker” gdzie do wyboru mieliśmy (jakoś tak) : internetowy przestępca, ktoś o wybitnych umiejętnościach i osoba tworząca tzw. Cracki. Weź bądź mądry która odpowiedź jest poprawna – czy mamy wziąć pod uwagę pierwotne znaczenie pojęcia, to wylansowane w mediach, czy może znów liczymy na to ze trafimy z interpretacją. Takich kwiatków było więcej ale nie pamiętam ich na tyle precyzyjnie aby je tutaj przytoczyć.

Jedno z pytań na ostatnich eliminacjach brzmiało “Który z wymienionych nie jest systemem operacyjnym:”
a) Linux
b) Apple
c) Netrix
d) Microsoft
e) Ultrix

Wg pana Profesora Apple i Microsoft to systemy operacyjne… Zawsze sądziłem że produkt != producent, no ale co ja tam mogę wiedzieć…

Ostatni co prawda mało istotny zarzut to sypiące się formatowanie. Wszakże nie jest to istotne z merytorycznego punktu widzenia ale mimo wszystko dziwnie to wygląda, zwłaszcza w pytaniu z Office’a.

Z powyższego opisu może się wydawać, że konkurs to obraz nędzy i rozpaczy, ale aż tak źle nie jest 😉 Im wyższy szczebel tym wszystko jest przygotowane lepiej a i organizatorzy uczą się na błędach i każda kolejna edycja jest o klasę lepsza pod względem organizacyjnym niż poprzednia. Ot chociażby ostatnio, w czasie sprawdzania prac mieliśmy pokaz z D-Linka. Na szczeblu powiatowym formatowanie się nie sypie (ale małego babola ostatnim razem wypatrzyłem 😉 ), pytania są precyzyjne – choć nadal sporo z nich wydaje się znajome. Jakaś baza pytań w Internecie na konkursy?

A może to tylko moja szkoła słabo się spisuje? 🙂 Już wkrótce podsumowanie dwóch lat nauki w technikum z gorzką refleksją.

Reklamy